Kilka tygodni później .
- Cześć mamo.! Wróciłam.! - Rose weszła do domu po rozdaniu nagród z przyjacielem i nie usłyszała żadnej odpowiedzi co było dziwne ponieważ kobieta powinna być w domu .
- mamo.! - nic , głucha cisza . Wzięła do ręki telefon i zadzwoniła do rodzicielki .
- tak słucham .? - odpowiedział jakiś mężczyzna..zaniepokoiła się .
- halo .? kto mówi .?
- aam..już daje ci mame . - po dłuższej chwili odezwała się kobieta - cześć córeczko , zaraz będę w domu i nie będę sama . Do zobaczenia .
- halo .? mamo.! fuck.! - krzyknęła i rzuciła telefon na kanapę w salonie następnie sprzątnęła kuchnie i pokój mamy .. nie miała pojęcia kim jest gość który przyjedzie z jej mamą . Po ogarnięciu pomieszczeń zadzwoniła do Maćka i poprosiła żeby był z nią w czasie pobytu tego " kogoś " w jej domu . Chłopak zgodził się bez problemu i był u niej po 5 minutach . Siedzieli w kuchni i próbowali się domyślić kto może być tym nieznajomym , ale niestety bez skutków . Po jakimś czasie usłyszeli jak ktoś wchodzi do domu , więc poszli tam i zobaczyli , że z p.Williams ( nazwisko Rose i jej mamy ) jest mężczyzna . Dziewczyna spojrzała na przyjaciela ze strachem w oczach . Wiedziała , że nie będzie potrafiła mu zaufać . . już raz to przeżyła , bała się kolejnego .
- aam..poznajcie Edwarda - mojego narzeczonego - mama spojrzała na córkę , była przestraszona , ale ona wcale tego nie zauważyła , nie pomyślała o tym , że ciężko będzie jej teraz ponownie zaufać - to jest moja córka , Rose ,a to jej przyjaciel , Maciek .
- dzień dobry - przywitali się oboje i wszyscy poszli do salonu .
- Edward będzie tu dziś nocował , nie masz nic przeciwko Rose , prawda.?
- nie mam , śpię dziś u Maćka . - powiedziała obojętnie i wyszła z pomieszczenia , a chłopak poszedł za nią , wiedział co musi czuć i nie miał zamiaru jej teraz zostawiać . Poszli na górę - do pokoju dziewczyny , która wzięła poduszkę do ręki i zaczęła walić nią w ścianę . Nie miała zamiaru płakać , jeszcze jej się to nie zdarzyło .
- Rose przestan , prosze. - nie przestawała , jego proszenie nic nie dało . Po bardzo krótkim czasie po poduszce zostało tylko pierze , dużo pierza . . a dziewczyna nie mają już czym walić w ścianę skuliła się na ziemi .
- Rose . .
- Maciek , nie rozumiesz , ja się boje , boję się , że cała historia z przed dwóch lat się powtórzy , boję się , że on . - nie dał jej skończyć tylko mocno przytulił i siedzieli w ciszy . Dziewczyna bardzo się trzęsła , a Maciek strasznie się o nią martwił . Nie pozwoli jej żeby przeżyła to znowu .
- pakuj się .
- co .? - pytająco spojrzała na przyjaciela
- gdzie masz walizki .?
- tam - wskazała ręką na szafę . Chłopak ją ściągnął i położył na łóżku .
- śpisz dziś u mnie , więc nie zaszkodzi jeśli spędzisz u mnie tydzień , dwa tygodnie , ewentualnie miesiąc . - uśmiechnął się do dziewczyny , która odwzajemniła uśmiech . Po 30 minutach było wszystko spakowane , a dziewczyna zaczęła podejrzewać , że mama ma ją w dupie , nie przyszła nawet sprawdzić co się z nią dzieje . Zeszli na dół , ubrali się i chcieli wyjść , ale p.Williams ich zatrzymała .
- gdzie się wybierasz.?
- do Maćka . - odpowiedziała oschle i wyszli .
- Rose wróć .! - krzyczała jej rodzicielka , ale ona miała to gdzieś .
Tydzień później .
- no nareszcie się obudziłaś .
- która godzina.? dziś mam poprowadzić warsztaty z dziećmi .
- 11:00 , a o której masz tam być .?
- 12:00 , a to jest trochę drogi stąd .
- podwiozę Cie. - dał jej buziaka w policzek i poszła sie przebrać oraz odbyć poranną toaletę . Wybrała taki zestaw : http://www.polyvore.com/jdhfncx/set?id=62485443 a włosy zostawiła rozpuszczone .
Zjadła śniadanie i przyjaciel odwiózł ją na warsztaty .
- przyjechać po Ciebie .?
- nie trzeba . Dziękuje. Do potem . - dała mu buziaka i ruszyła do budynku . Będąc na miejscu zobaczyła 10-osobową grupkę dzieci w wieku może od 8 do 12 lat . Tańczyli sobie już różne rzeczy na rozgrzewkę i byli naprawdę świetni . Poczuła się jakby widziała tam siebie .
- Cześć wszystkim.! Jestem Rose i poprowadzę dla was warsztaty . - przywitała się , a oni odwzajemnili i po chwili dziewczyna przystąpiła do rzeczy .
- na początek rozgrzewka , chciałabym poprosić tutaj jednego z was , aby pomógł mi w tym . Więc ktoś jest chętny .? - wszyscy podnieśli ręce , a ona nie miała pojęcia kogo wybrać , ponieważ nie znała żadnego z nich .
- to zrobimy inaczej . Ja włączę losową muzykę i każdy z was zaprezentuje się , dobrze .?
- tak.! - krzyknęli chórem , na co dziewczyna się uśmiechnęła .
- uznamy to za naszą rozgrzewkę . Czy ktoś chce zacząć .? - tym razem każdy ręce miał spuszczone w dół .
- więc zacznę ja , ale najpierw bardzo proste pytanie . Czy ktoś z was chce zostać tancerzem .?
- ja chce.! - odpowiedzieli wszyscy .
- więc prawdziwy tancerz nie może się wstydzić tańczyć przed kilkoma osobami , a co dopiero przed tłumem. Zamknijcie oczy i wsłuchajcie się w muzykę , następnie wyczujcie rytm i tańczcie . Dobrze .? - włączyła muzykę , zamknęła oczy i nabrała głęboko powietrza , a następnie zaczęła tańczyć . Po skończonym układzie usiadła na ziemi i podziwiała następne dzieci .
- byliście świetni . Myślę , że nauczymy się układu , który stworzycie sami z moją małą pomocą . Co wy na to .? - oczywiście zgodzili się i po godzinie układ był skończony . Mini halę mieli do dyspozycji do godziny 14:00 i do tej godziny ćwiczyli układ .
- jedziemy za tydzień na przesłuchanie , czy pojedziesz z nami .? - do Rose podeszła chyba najmłodsza i najzdolniejsza dziewczynka .
- chciałabym , ale niestety nie mogę wiesz .?
- proszę , nie chcemy jechać z panią Smith ona jest bardzo nie miła .
- no dobrze , pojadę z wami , a o której to jest godzinie .?
- o 10:00 będzie zbiórka tutaj .
- dobrze , do zobaczenia . - przytuliła ją delikatnie i wyszła z budynku . Po drodze do domu wstąpiła jeszcze do sklepu po jakieś żelki , uwielbiała je . Po 30 minutach była już u przyjaciela w domu . Gdy weszła do salonu zastała tam swoją mamę . Nie chciała z nią rozmawiać .
- zostawię was same . - p. Natalia
- co ty tutaj robisz.? - spytała oschle
- chciałam z tobą porozmawiać .
- a mamy o czym.? Dopiero teraz przypomniałaś sobie , że ja jednak istnieje .?
- nie mów tak . Proszę wróć do domu .
- nie.
- słuchaj kochanie , wiem co możesz teraz czuć i przeżywać , ale .. - dziewczyna nie wytrzymała i jej przerwała
- nie mamo.! nie wiesz.! nie wiesz co czuje.! Nie byłaś przy mnie dwa lata temu kiedy twój piepszony chłopak mnie pobił .! Nie byłaś przy mnie kiedy mi groził i nie byłaś przy mnie kiedy najbardziej cię potrzebowałam.! nie zapytałas nawet czy jestem gotowa na nowego członka w rodzinie i zaręczyłaś się bez mojej zgody .! Mam dość tego , że jestem dla ciebie nie widzialna.! Wyjeżdżam do taty .! Wyjeżdżam do niego na zawsze .!
- Rose..
- za miesiąc już mnie tutaj nie będzie .
- zamieszkaj chociaż w domu . .
- dobra..ale nie mam zamiaru odzywać się do tego..twojego narzeczonego . . niech zgadne ..pewnie u nas mieszka tak .?
- tak .
- tak myślałam . .
- wszystko w porządku.? Słyszałem jak krzyczałaś . - obok dziewczyny pojawił się Maciek .
- tak , w porządku . Musimy pogadać . - wzięła go za rękę i skierowała się z nim do jego pokoju .
- więc słucham .
- chodzi o to , że dziś z powrotem zamieszkam w domu , ale nie na długo , bo . .
- proszę Cię nie mów mi , że się wyprowadzisz . . nie wytrzymam bez Ciebie .
- Maciek , muszę . . nie wytrzymam tutaj z tym człowiekiem , z moją mamą ..
- ale..ja Cię potrzebuje .
- będziesz do mnie przylatywał , ja też Cię może odwiedzę ale chyba lepiej jak ty przylecisz do mnie . Są telefony , internet . Damy radę . - przytuliła go mocno i spakowała się , a następnie poszła do domu i przy wejściu przywitał ją ten facet . Nie odezwała się tylko ledwo ciągnąc za sobą walizkę wyszła na górę do swojego pokoju .
Dzień przesłuchania .
- cześć wam.! - przywitała się z każdym i pojechali .
* * *
Po udanym przesłuchaniu wszyscy zostali zaproszeni na pizze przez Rosi . W tak krótkim czasie dziewczyna bardzo polubiła te dzieciaki i chciała , żeby doszli jak najdalej i osiągnęli bardzo dużo . Później poszli do parku i zrobili mały pokaz dla ludzi którzy byli w pobliżu . Po udanym dniu każdy rozszedł się do domów . Była 17:00 więc jej mama była w pracy , miała nadzieję , że ten idiota też jest , ale nawet nie wiedziaLa jaki robi błąd wchodząc do domu .
____________________________________________________
I jest 3 rozdział.^^
Wesołych Świąt . : )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz