wtorek, 26 marca 2013

Kcz.! ;O

więc jest taka sytuacja. ------ HEMOGLOBINA.! xd
nie no , a tak serio to nie mam czasu na to opowiadanie ii jest tak iż jeśli ktoś chce je za mnie prowadzić i wgl tooo niech do mnie napisze..znaczy w komentarzu . :)
no i wiecie..to już chyba koniec .
Jestem z Was dumna gdyż mam aż 1602 wyświetlenia. o___________O :D
tooo by było na tyle.; D
Narazie . <3

~ Rita . '

niedziela, 10 marca 2013

Rozdział XIV

- Elo Elo .! Jak stoicie z linami ? - spytała dziewczyna pojawiając się w mroku .
- siema sieeeema.! Mamy trzy. Musimy się obwiązać , wspiąć na ten dach , a potem zjechać rurą i poskakać po dachach , następnie będzie Twój dom i okno do twojego pokoju . - opowiedzieli jej cały plan , który zaraz wszedł w życie .

- hahahhaa..dobra akcja , chodźcie - wszyscy weszli do domu i skierowali się do kuchni .
- co jemy ? - pytanie padło na Rose
- PIZZA.! - krzyknęła
- taaak.! - wszyscy zaczęli krzyczeć i skakać po kuchni . Przy nich Rose czuła się swobodnie i czuła się potrzebna . Uwielbiała ich towarzystwo . Zamówili pizze i w salonie włączyli filmy .
- to co najpierw ? Horror ? Czy komedia ? - spytała reszty .
- bicz plis.! Z horroru i tak będzie komedia..przecież Ty tu jesteś . - stwierdził Drake i wszyscy jebli śmiechem . Włączyli film i jedząc pizze wpatrywali się w ekran .  Tak jak mówili , dzięki brunetce wszystkie horroy przerodziły się w komedie. Po pięciogodzinnym seansie chłopcy pożegnali się z przyjaciółką i wrócili do siebie , a dziewczyna poszła się wykąpać i od razu zasnęła .

Obudziła się dość wcześnie , przemyła twarz i w samej koszulce i bieliźnie zeszła na dół . Wchodząc do kuchni oniemiała .
- co Ty tu robisz ? - powiedziała oschle do chłopaka
- siedzę , nie widać ? - odpowiedział z cwaniackim uśmiechem
- nie , nie widać . Jest dopiero 7:45 nie pierdol , że tu spałeś . - usiadła na blacie i nalała sobie soku do szklanki ,a następnie upiła łyk .
- spałem tu - dziewczyna wypluła to co miała w buzi i bez słowa poszła do siebie . Przebrała się w to : http://www.polyvore.com/bez_tytu%C5%82u_87/set?id=74875210  i zeszła na dół .
- wychodzę.! - krzyknęła i trzasnęła drzwiami wcześniej biorą swoją deskę .
- siema siema , jak tam ? - odebrała telefon od przyjaciela
- cześć Rose , Rayan jest w szpitalu , przyjedź tu szybko , źle z nim .
- już jadę .- schowała telefon do kieszeni spodni i stanęła na desce następnie rozpędzając się .

- co z nim ? - spytała przyjaciół siadając na krzesłach szpitalnych .
- źle , nie wybudził się i nie możemy do niego wejść .
- w ogólne co mu się stało ?
- wjechał deską pod auto . Lekarze dają mu niewielkie szanse na przeżycie .
- co ? ! On przeżyje , musi przeżyć.! Zobaczycie , że wszystko będzie dobrze i będzie zdrowy , a jak wyjdzie ze szpitala wszyscy pójdziemy na rampy i obiad.! Rozumiecie ?! - krzyczała ze łzami w oczach , kochała ich wszystkich jak braci , nie mogłaby stracić żadnego z nich , to tak jakby stracić część siebie .
- panie doktorze czy mogę do niego wejść ? - spytała lekarza przechodzącego obok sali w której leżał jej przyjaciel .
- nie . - odpowiedział stanowczo
- muszę tam wejść, rozumie pan ? - powiedziała równie oschle co on
- dobrze , ale tylko na 10 minut . - weszła do sali i usiadła przy chłopaku .
- nie możesz nas zostawić , rozumiesz ? Nie wybaczymy ci tego nigdy , masz się obudzić i być zdrowym . Bez pożegnania nie pozwolę ci odejść , nie pozwolę ci odejść nigdy . Bez ciebie to nie będzie to samo . Jak wyjdziesz ze szpitala i będziesz już zdrowy idziemy na rampy i obiad , więc nie możesz teraz odejść . Proszę , bądź silny i się obudź . Wiem , że mnie słyszysz Rayan . Otwórz oczy i uśmiechnij się do mnie . Proszę . . - pojedyncza łza spłynęła jej po policzku i wpatrywała się w chłopaka , ale on tylko leżał bez ruchu ..nie otwierał oczu  , nie poruszył nawet palcem .
- proszę pani , czas się skończył , proszę wyjść . - doktor wszedł do sali razem z pielęgniarką , aby wymienić kroplówkę chłopakowi . Dziewczyna wyszła i biorąc swoją deskę wróciła do domu .
- jestem . . - powiedziała ledwo słyszalnie wycierając łzy , które ciągle spływały jej po powiekach . Zostawiła deskę i buty przy drzwiach i skierowała się do salonu . Założyła na uszy słuchawki i otuliła się w koc http://www.polyvore.com/cgi/set?id=74993786&.locale=pl , a następnie usiała w dużym fotelu i pozwoliła spływać łzom . Nie zauważyła kiedy Bieber usiadł obok niej i wpatrywał się w nią .
- chcę być sama . . -powiedziała łamiącym się głosem .
- dlaczego płaczesz ?
- nie ważne , i tak nie pomożesz .
- daj mi szanse . .
- w ogólne co ty tutaj dalej robisz ? Nowy dom sobie znalazłeś ? Chcesz mi ukraść rodziców ?
- jaa..- nie pozwoliła mu dokończyć
- z reszta nieważne i tak nie mają dla mnie czasu , ja nawet nie wiem czy oni wiedzą  , że istnieje .. jakbym uciekła na miesiąc to by się nawet nie skapnęli . Bierz ich sobie . .
- nie chcę ci odebrać rodziców , razem pracujemy i to wszystko . - oznajmił
- no tak , praca jest najważniejsza . . - powiedziała to ledwo słyszalnie - oni myślą , że zastąpią swoją miłość hajsem . Powodzenia . Mam dość , idę się przejść .
- teraz ? jest ciemno . . i późno . - powiedział Justin zagradzając jej drogę .
- no i co z tym w związku ?
- to , że może ci się coś stać .
- taa ? i kto to zauważy ? komu będzie przykro ? Nikomu . . więc nie mam nic do stracenia .
- a Twoi przyjaciele ? Ja ? Rodzice ? Rodzina ? - spytał
- ugh..nie znam mojej rodziny rozumiesz ? Rodzice mojej mamy nie żyją , a ona nie miała rodzeństwa..od strony taty też nikogo nie znam , a rodzice nawet nie zauważą , że mnie niema . Miłej pracy i nocy . Na razie . - była przy drzwiach , ale chłopak nie pozwolił jej wyjść .
- kurwa , czego ty jeszcze ode mnie chcesz.?! Człowieku ja na ciebie nie lecę , bo jesteś wielką gwiazdą , nie jestem taka jak wszystkie.! Zrozum , że cie nie lubię .! Wypuść mnie , bo zacznę krzyczeć .
- krzycz . Nikogo niema . Twoi rodzice pojechali po coś do studia . - powiedział bez emocji
- no to tym bardziej będę mieć w dupie czy jestem czy mnie nie ma .
- przestań tak mówić . .
- spierdalaj i nie mów mi co mam robić . Mam cię kurwa dość .! - odepchnęła go i wyszła , ale nie zaszła daleko , bo chłopak ją dogonił i wziął na ręce , a następnie zaniósł do domu .
- nigdzie nie pójdziesz . . - powiedział stanowczo i stał w taki sposób , że nie mogła wyjść z pomieszczenia .
- kurwa nie rozumiesz , że potrzebuję spaceru.?! Nienawidzę tego domu .! Wypuść mnie . . - głos coraz bardziej jej się łamał , nie mogła już wytrzymać . Nigdy nikt nie martwił się o to czy jej się coś stanie czy nie . Nie wiedziała co ma robić . .
- nie , przykro mi , ale nie wypuszczę cię . - powiedział spokojnie , a dziewczyna nie miała już siły i pobiegła do salonu . Wtuliła się w  fotel , otuliła ciepłym kocem i po prostu się rozpłakała . Chłopak widząc to nie wiedział jak ma się zachować , myślał , że to przez niego  , ale mimo wszystko podszedł do niej i ściągnął z jej twarzy koc .
- to przeze mnie ? - zapytał smutnym głosem , ale dziewczyna tylko na niego popatrzyła , wstała i przytuliła się do niego . Potrzebowała tego . Chłopak był lekko oszołomiony , ale objął ją i mocniej przytulił . Po chwili dziewczyna uspokoiła się i oderwała od chłopaka .
- przepraszam .. -powiedziała speszona i odwróciła się , żeby pobiec do swojego pokoju , ale szatyn chwycił ją za nadgarstek .
- nie masz za co . . powiesz mi teraz co się dzieje ? - powiedział patrząc w jej oczy . Dziewczyna usiadła na kanapie i poklepała miejsce obok siebie , na co chłopak usiadł obok niej .
- mój przyjaciel jest w szpitalu , wjechał deską pod auto i jeszcze się nie obudził . . nie mogę go stracić , to tak jakbym straciła część siebie .. wiesz jak to jest ? To cholernie boli , boje się , że on umrze , boję się , że już nie będzie tak jak zawsze . . a teraz jeszcze ty . . nikt nigdy nie pokazał mi co to jest milość , nie potrafię kochać , nikt nigdy się o mnie nie martwił . . zawsze wychodziłam o tej porze na miasto , żeby najeść się strachu , a ty mi nie pozwoliłeś dziś tego zrobić i nie rozumiem dlaczego . Proszę , powiedz mi .
- bo się martwię .
- przecież ty mnie nawet nie znasz. .
- ale widzę , że nie jesteś szczęśliwa .
- ale przecież ja . .
- ja to po prostu widzę .
- jak to jest kochać ? - spytała go i popatrzyła w jego oczy .
- kiedyś sama tego doświadczysz . - lekko się uśmiechnął .
- nie jestem pewna , ja nie wiem jak to jest , nie potrafię kochać . . naucz mnie .
- ja ?
- tak . Właśnie ty .



_______________________________________________

Siemaneczko.! ;3

Wena była i jej potem nie było , potem znów jej nie było i potem znów była . Rozdział..nie wiem jak wyszedł , licze na komentarze . W każdym bądź razie jak będzie 10 komentarzy to dodam nastepny rozdzial za tydzień . Jeśli nie to następny zobaczycie za dwa tygodnie . :)
Soóweczka za taki szantazyk no ,ale coz.xd
Ogólnie nie spodziewałam się aż 1050 wyświetlen , nirmalnie lolz. <3

Jeśli macie jakieś pomysły na dalsze ciągi opowiadania to wiecie , napiszcie w komentarzu i ja spróbuję to wykorzystać . :)

~ Rita . '

sobota, 2 marca 2013

Rozdział XIII

- co za idiota . . - powiedziała sama do siebie wspominając wczorajszy wieczór . Nie spasował jej ten typ i nie chciała go więcej spotkać . Mimo tego iż był miły dla niej to nieodpowiedni chłopak . Ubrana w to : http://www.polyvore.com/bez_tytu%C5%82u_81/set?id=70034169  zeszła na dół w celu zjedzenia śniadania .
- cześć Córeczko - przywitała ją mama na co dziewczyna krzywo na nią popatrzyła i uniosła jedną brew ku gorze .
- czemu tak patrzysz ?
- bo pierwszy raz się tak do mnie odezwałaś i nie wiem czy to rzeczywistość czy złudzenie . - powiedziała oschle .
- przestań . Wcale tak nie jest . - powiedziała jej mama odwracając wzrok i udając ,  że czegoś szuka .
- sama siebie oszukujesz . Idę coś zjeść na miasto . Nie wiem kiedy wrócę . - oznajmiła i biorąc deskę wyszła z domu kierując się do miasta . Nie było zbyt ciepło , ale dało się wytrzymać . Dziewczyna jechała na deskorolce po chodniku robiąc od czasu do czasu różne triki aż dojechała do KFC .
- siemanko Stef - przywitała się z szefową , która znała ją lepiej niż jej mama .
- hej Rosi . Co Ci podać .? - spytała i uśmiechnęła się do dziewczyny .
- to co zawsze - odwzajemniła uśmiech i czekała na zamówienie .
- cześć Rosi. - odwróciła się słysząc swoje imię za sobą .
- ohh..znowu Ty ?
- tak . Porozmawiamy ? - spytał siadając obok .
- nie , ja muszę już iść . Spieszę się . - nie czekając na swoje zamówienie wyszła z KFC .Nie chciała mu się zwierzać , a już tym bardziej nie chciała od niego pomocy . Nie wiedziała gdzie ma teraz iść , ale po chwili zastanowienia ruszyła na rampy .

- siema siema. - przywitała się z przyjaciółmi i wyjęła swoja deskę ze schowka .
- przyjdziecie dziś do mnie ? Nikogo prawdopodobnie nie będzie i będzie mi się nudziło . Wypożyczymy filmy i kupie jakieś żarcie .
- jeszcze pytasz ?  Możemy wejść balkonem ? - spytał Drake
- hahahaha..dlaczego balkonem a nie drzwiami Baranie ? - spytał Jake
- ei , to jest zajebisty pomysł , ja też chcę.! - napaliła się dziewczyna .
- jak a się cieszę , że Cię mam . - przytulił ją chłopak i wszyscy poszli na rampę .

- wróciłam.! - krzyknęła wchodząc do domu - pewnie sobie chuja z tego robicie . . -dodała ciszej i ku jej zdziwieniu..nie , nie zdziwiła się ,  gdy usłyszała tylko głos swojego ojca ' nie , nie , to nie tak . . Samantha.! Pomóż mi.! ' .
Nie przeszkadzając rodzicom wyjęła z lodówki napój energetyczny i poszła o swojego pokju .
- kurwa , jestem niewidzialna - powiedziała sama do siebie i włączając laptopa piła napój  . Pierwsze na co weszła to plotki  . oczywiście na samym początku największym nagłówkiem ' Samantha i Edward Carner już pracują nad nowym filmem.! Jesteście ciekawi szczegółów .? My też.! '   po zobaczeni tego od nie chcenia wyłączyła stronę i puściła piosenki . Po 3 godzinach leżenia na łóżku przebrała się w to :  http://www.polyvore.com/untitled_1507/set?id=69949708  i krzycząc , e wychodzi wybiegła z domu wpadając na kogoś .
- kurwa no nie . - wkurzona dziewczyna przewróciła się i spojrzała na przeszkodę . Okazał się nią Justin .
- kurwa co Ty nie widzisz , że biegnę ? - ominęła go , ale ten ją złapał za rękę .
- gdzie idziesz ? Jest ciemno .
- nie martw się o mnie martw się o film . Nie idę sama , narazie . - wyrwała się z uścisku i pobiegła w stronę umówionego wcześnie miejsca .


__________________________________

Siema siema . ;D
Rozdział chujoowy. ; O ale normalnie choruje na brak weny . : (
Następny rozdział postaram się doda dłuższy i  za tydzień .
Tymczasem jest tylko to .
Wgl nie spodziewałam się aż tylu wyświetleń . Jt w miłym szoku . <3


sobota, 16 lutego 2013

Rozdział XII

- mam pomysł . ! Kupmy sobie jednakowe koszulki i wbijmy do mojego domu z wielkim hukiem i krzykiem .! Może wtedy moi rodzice zamienią ze mną inne słowa niż " masz tu hajs " i dostrzegą mnie w tym wielkim domu . - oznajmiła Rose
- niema sprawy Siostra .! To które.?
- te są kozackie.! - pokazała kumplom białe koszulki z czarno-niebieską deskorolką .
- zajebiste.! Bierzemy . - krzyknęli z entuzjazmem i ruszyli do kasy z koszulkami w swoich rozmiarach
- teraz na dział z deskorolkami . !


Po skończonych zakupach pokierowali się do domu w celu zrobienia rozruby totalnej .

- dobra..to na trzy .!
- raaz . .
- dwaaa..
-czekaj czekaj . . co się drzemy ? - spytał Jake
- no na przykład..nie wiem..zwykłe głośne " aa .! " i wbiegamy do salonu . - oznajmiła dziewczyna .
- iii trzy.! - wbiegli do domu z ogromnym hukiem i naprawdę donośnym krzykiem . Wszystko byłoby po myśli dziewczyny gdyby nie to iż zapomniała , że dziś na kolacji ma być ta ' super sławna gwiazda ' jej taty .
- o kurde. Chłopaki odwrót ! Odwrót już.! Uciekamy .! - chłopaki dali radę , ale nie ona. Ona została zatrzymana przez swoją matkę .
- jak Ty się zachowujesz ? ! - zdenerwowana matka popatrzyła na nią pierwszy raz od bardzo dawna .
- pierwszy raz od bardzo dawna na mnie popatrzyłaś , wiesz ? - powiedziała oschle i spokojnie Rose .
- idź się przebierz i zachowuj się , bo obetnę Ci kieszonkowe.! - na te słowa dziewczyna wybuchła .
- co.?! Myślisz , że wasze głupie pieniądze mnie coś obchodzą .?! Zachowałam się tak , żebyście mnie dostrzegli .! Ja tez mam uczucia i chciałabym wiedzieć jak to jest kiedy rodzice Cię kochają.! Nie umiem kochac bo nikt mnie tego nie nauczył .! Dla ciebie i taty liczy się tylko praca i forsa.! Ale wyobraź sobie , że nie dla mnie.! - wykrzyczała ze łzami w oczach i poszła do swojego pokoju po czym zamknęła go na klucz .
- Rose.! Rose otwórz drzwi .! - matka dobijała się dotąd aż Rose nie wyszła przebrana w to : http://www.polyvore.com/bez_tytu%C5%82u_61/set?id=67121787   i w rozpuszczonych włosach . Wchodząc do salonu gdzie siedział chłopak wraz z rodzicami i jej tatą trochę się speszyła , ale nie pokazała tego .
- Dzień dobry .  Przepraszam za moje zachowanie . Jestem Rose - córka Edmunda i Samanthy Corder . - skrzywiła się mówiąc to  i kątem oka zobaczyła jak chłopak się z niej śmieje .
- Dzień dobry. Ja jestem Pattie Bieber , a to mój syn - Justin - podała mu rekę i lekko się uśmiechnęła , na co chłopak uśmiechnął się szerzej . - a to jest jego menadżer Scooter . - uśmiechnęła się do mężczyzny i usiadła na przeciwko chłopaka , gdyż nie było wolnego miejsca , a w innej części salonu nie wypada usiąść bo to niegrzecznie . Przez cały wieczór czuła na sobie wzrok Justina , ale tylko jeden raz obdarzyła go swoim spojrzeniem .
- Rosi może weźmiesz swojego kolegę do pokoju . ? - zasugerowała Samantha
- no jasne. - odpowiedziała ze sztucznym uśmiechem i razem z chłopakiem wyszli po schodach na górę .
- rób co chcesz . - powiedziała i położyła się na łóżku włączając laptopa . Chłopak usiadł na wygodnym fotelu naprzeciwko niej i wpatrywał się w nią . Po 10 minutach nie wytrzymała i zamknęła laptopa , a następnie usiadła na łóżku po turecku .
- dlaczego tak patrzysz .? Nie rozumiesz , że to peszy ? - spytała oschle .
- bo Cie nie rozumiem . - odpowiedział .
- o co ci chodzi ? Spotykamy pierwszy i ostatni raz , a moje pierwsze wrażenie najlepsze nie było . Nie musisz mnie rozumieć . Rozmawiasz ze mna pierwszy i ostatni raz  .
- tak myślisz .?
- nie . Ja to wiem . - uśmiechnęła się chamsko i dała mu skończyć .
- nagrywam film z Twoim tatą , więc . .
- tatą .? Jeśli to jest tata to ja jestem jednorożec na desce . - powiedziała z sarkazmem i rzuciła piłką , którą obracała w rękach prosto do kosza .
- nie rozumiem .
- nikt nie rozumie .
- jeśli mi wytłumaczysz to dam radę .
- a jeśli nie chcę ci mówić .? Nie zwierzam się pierwszej lepszej osobie . Przykro mi .
- przestań okej .?
- o co ci chodzi ? - spytała zdezorientowana
- przestań być dla mnie taka chamska i oschła. Nic ci nie zrobiłem . - powiedział i popatrzył na nią .
- nie potrafię , , - powiedziała to cicho z nadzieją , że tego nie usłyszy , ale niestety na jej nieszczęście usłyszał .
- dlaczego .? - spytał siadając naprzeciwko niej .
- nauczyłam się tego i nie potrafię inaczej . Za dużo ludzi mnie zraniło żebym mogła być miła dla każdego . Wolę być chamska i oschła dla każdego i mniej cierpieć niż być miła i być raniona bez przerwy . - spojrzała w jego oczy  , które wyrażały ból . . taki ból jak jej oczy . Rozumiał ją i wiedział , że nie jest jej łatwo .
- mi możesz zaufać .
- każdy tak mówił i za każdym razem uwierzyłam , ale nie tym razem . . - jej zdanie przerwała Samantha
- Justin .! Rosi .!
- założę się , że teraz da Ci hajs na start . - powiedziała z obrzydzeniem .
- skąd wiesz ?
- bo mi daje cały czas . . myśli , że pieniądze to coś takiego jak miłość , której nigdy w życiu od niej nie odczułam . .  - pojedyncza łza spłynęła po jej policzku , ale szybko ją wytarła i odwróciła głowę . - nie wiem dlaczego Ci to powiedziałam . Powinieneś już iść . Narazie. - nie odzyskała odpowiedzi , ale ciągle czuła na sobie jego wzrok . Odwróciła głowę w jego stronę aby skontrolować jego położenie .
- nie odpuszczę i wyduszę z ciebie wszystkie uczucia , a potem ci pomogę . Do zobaczenia . - przytulił ją i poszedł , zostawiając ją w osłupieniu .
- to nie możliwe . - powiedziała sama do siebie i położyła się .

_______________________________________

Buu.! : *
Ale krótki i beznadziejny i wgl..dance makabra . ;x
Następny rozdział przewiduje za dwa tygodnie.;c gdyż jadę na wyjazd na weekend i tak jakby nie bd miała możliwości dodania rozdziału .
Jestem w szoku , bo normalnie tyle wyświetleń , że się jaram bardziej niż Fredka Jeremiaszem . *_*
hhohoohoh..już z deczka późno .
Branoc Lamusy . <3
~ Rita .

sobota, 9 lutego 2013

Rozdział XI

- gotowa.?  - spytał JB stojący przed wyjściem z budynku .
- tak , gdzie idziemy .? - spytała z uśmiechem .
- do parku . - odpowiedział i odwzajemnił uśmiech. Po kilku minutach chłopak złapał ją za rękę i splotli swoje palce , na co dziewczyna spojrzała spojrzała na niego pytająco .
- jaa..
- ROSE.! - niestety nie poznała odpowiedzi gdyż ktoś wykrzykiwał jej imię i delikatnie nią szarpał .
- to był tylko sen .? - spytała cicho , ale jej rodzicielka to usłyszała
- co Ci się śniło Kochanie .?
- nic..pójde się wykąpać . . i wogłóle która jest godzina.? ile spałam .?
- jest godzina 16:00 i spałaś ponad piętnaście godzin . - lekko się zaśmiała
- poważnie .? To chyba mój rekord.  - stwierdziła i poszła się wykąpać .

* Rose *

Przebrałam się w to : http://www.polyvore.com/bez_tytu%C5%82u_79/set?id=70028689 i usiadłam na łóżku . Usiadłam wygodnie po turecku i myślałam o moim śnie , przecież był tak prawdziwy . . a tak naprawdę mam na imię Rose , kocham tańczyć , moi rodzice wcale się nie rozwiedli , mój tata jest producentem filmowym , reżyserem , nie wiem..taka prawda..ja po prostu nie ogarniam zbytnio kim on jest . Moja mama jest współpracowniczką taty..to znaczy wspólniczką . No i w sumie miałam wszystko czego chciałam , ale najważniejsze rzeczy mi brakowało..miłości moich rodziców . Za każdym razem kiedy się gdzieś spieszyli albo musieli mnie zostawić samą albo nie mogli po mnie przyjechać na przykład na lotnisko , a było tak parę razy to dawali mi pieniądze , myśląc , że to wszystko załatwi . Założę się , że jak zejdę na śniadanie to usłyszę coś w stylu " masz tu 100 dolarów , ja i tata musimy już jechać bo mamy spotkanie " ble ble blee..mam tego już serdecznie dość . Nie umiem kochać bo nikt mi nie dał miłości , więc jak ja mam to umieć .?

* Narrator *

Leniwie zwlokła się z łóżka i zeszła na dół .
- co na śniadanie .? - spytała siadając na krześle .
- aam..myślę , że śniadanie jedliśmy już dawno .
- aha , więc zrobię sobie coś sama .
- nie możesz poczekać do 17:00 ? - spytała mama
- a dlaczego mam tak długo czekać ? Mamy dużo jedzenia , nie zabraknie wam niczego .
- nie o to chodzi .
- tylko o co .? Czy wy nie możecie mi mówić wszystkiego od razu .? Ciągle dowiaduje się o czymś bardzo ważnym dzień przed . Może teraz mi powiecie , że jakaś gwiazda będzie dziś u nas na kolacji i zamówiliście dużo żarcia , które zaraz ktoś przywiezie.?!
- Kochanie..tak właściwie to dziś przyjedzie do nas sławna , bardzo sławna gwiazda na obiad gdyż będzie ona grała w naszym filmie .
- wiedziałam.! Idę się przejść , nie wiem czy wrócę na to wasze spotkanie przy obiedzie czy jak wy to tam sobie nazywacie .! - krzyknęła i wyszła z domu , kierując się w stronę ramp .
- siemanko.! - krzyknęła na powitanie do kumpli .
- siema siema .! - zaraz przy niej znalazła się grupka chłopaków , którzy się z nią witali . Nie czuła się swobodnie przy dziewczynach , wolała chłopców . Kochała rap , taniec , jazdę na desce i grafitować .
- to jak .? Kto lepszy .? - spytał Jake poruszając przy tym śmiesznie brwiami .
- z miłą chęcią . Pokonam Cię . - zaśmiała się i wyjęła swoją deskę ze schowka w rampie , a następnie wyszła na samą gorę rampy .
- no to dajesz.! - krzyknął Drake , jury z dołu . Dziewczyna ruszyła , jechała z dość dużą prędkością , skakała , robiła salta , jeździła najlepiej z nich wszystkich , a była dziewczyną , jedyną dziewczyną w tym towarzystwie .
- teraz Ty Jake.! - krzyknął , a chłopak ruszył . Nie był tak dobry jak ona , ale został ogłoszony rewanż i wszyscy poszli na lody .
- cytrynowe.! - krzyknęli wszyscy naraz i Rose kupiła każdemu po dwie gałki lodów cytrynowych .

- Słuchajcie  , wiecie jak jest z moją kasą nie . ? - zaczęła dziewczyna kiedy siedzieli nad jeziorem - no i nie chcę jej wydać bezmyślnie i postanowiłam , że kupie nam jeszcze jedną rampę i każdemu nowe deskorolki , co wy na to .? - spytała z uśmiechem .
- nie zgadzamy się . - i w tej oto cudownie okropnej chwili zszedł jej z twarzy uśmiech .
- jak to .?
- tak to , Ty płacisz za wszystko , a my za nic  . Może tym razem my kupimy coś ?
- nie. Ja nie chcę , żebyście wy coś kupowali . Mam już dość tej kasy i chcę się jej pozbyć . A poza tym rodzice między pracą a snem wyobraźcie sobie , że znaleźli czas na podsunięcie tego pomysłu i nawet dali mi na to hajs . Możemy iść nawet teraz do tego nowego sklepu dla skejtów i kupimy nie tylko nowe deski i zamówimy rampę tylko odstrzelimy sobie jakieś dresy i kozackie koszulki .
- kochamy Cie  , wiesz.?
- oo..ja was tez , zrobimy misia .? - nie usłyszała odpowiedzi na to pytanie tylko po prostu się na nią rzucili , a następnie wszyscy udali się do miasta .


_______________________________________________

Buuu.! ale was zrobiłam nie .? ; O ja sama wpadłam na to dziś. xd
Wgl przepraszam was za tak dłą nieobecność i dziekuje za tyle wyświetleń normalnie nie spodziewałam się , serio . <3
następny rozdział za tydzień .
Życzę udanego tygodnia .<3
~ Rita

piątek, 25 stycznia 2013

Rozdział X

- słucham .? - odebrała telefon
- Hej  , za 30 minut jestem u pod Twoim domem i jedziemy do kina z resztą tancerzy . Do zobaczenia - powiedział szybko , zwięźle i na temat , a następnie sie rozłączył nie dając jej nic powiedzieć . Oszołomiona tym telefonem postawiła go na stole w pokoju i poszła się przebrać . Wybrała to : http://stylistki.pl/jesiennie-203346/  , rozpuściła włosy i pociągnęła dwie czarne kreski na powiekach . Wzięła portfel oraz telefon i słysząc podjeżdżający samochód wyszła przed dom i zamykając wcześniej drzwi weszła do pojazdu .
- siemaneczko - przywitała się z każdym i ruszyli .
- na co jedziemy .? - spytała Lucy
- nie wiem , zobaczymy co jest - odpowiedział Justin , przez resztę drogi gadali o różnych bezsensownych rzeczach , tylko Rose nie brała w tym udziału gdyż pisała z Maćkiem . Bieber to zauważył i nie był specjalnie zadowolony kiedy szczerzyła się do telefonu . Znał ją bardzo krótko , ale poczuł do niej coś czego nigdy nie czuł , coś czego nie umiał opisać . . jakąś dziwnie mocną więź , która sprawiała , że kiedy ją zobaczył od razu się uśmiechał , a kiedy ją przytulał czuł , że...sam nie wie co czuł . Myślę , że z czasem wszystko się wyjaśni , ale w czy taki sposób będzie odpowiedni .?

- kurwa długo jeszcze ? - zbulwersowała się Melanie
- jesteśmy na miejscu . - wyszli z samochodu i spojrzeli na gigantyczny budynek przed nimi .
-chyba Cie pojebało..nie wzięłam kasy na takie luksusy - powiedziała szeptem Rose
- hahhahaa..nie martw się , ja stawiam - oznajmił Justin
- uuu..szykuje się imprezka - dziewczyny się cieszyły , ale nie Rose . Nie lubiła jak ktoś za nią płaci .
- aam..wiesz.. - piosenkarz zauważył niezadowolenie dziewczyny , ale nie przejął się tym .
- prosze .. - zrobił minkę zbitego psiaczka , czemu dziewczyna uległa i wszyscy razem weszli do budynku , kupili bilety i weszli na salę kinową . Horror. Każdy usiadł na swoim miejscu i zaczął się film - boisz się.? - szeptał Biebs do Rose , która siedziała obok niego .
- no coś ty , chce mi się śmiać , ale nie wypada . - stwierdziła , przez co Bieber nie był zadowolony .


                                                          ***

- idziemy na pizze.! - krzyknęła Lily , z którą wszyscy się zgodzili i ruszyli piechotą do najbliższej pizzerii .

                                                          ***

Nadszedł dzień gali , występ na który przygotowywała się 3 miesiące . Owszem , trochę stresu i nerwów , ale da z siebie wszystko .
- jak tam .? Wszystko w porządku .? - zapytał Bieber
- Justin , denerwuje się. - odpowiedziała
- hahahhaa..serio .?
- nie. - strzeliła smila
- hahahaahha..uwielbiam Cię . - roztrzepał jej włosy , na co się oburzyła
- eii , Ty Lamusie.! - powiedziała zdenerwowana
- ekhem..jak mnie nazwałaś.? - był coraz bliżej i bliżej
-  Lamus.! Leszczu
- chcesz się bić. ?
- taak. - stwierdziła uradowana i przystawiła się do niego
- ale to po gali , bo musimy już iść - objął ją ramieniem i poszli w miejsce skąd mieli wyjść jak ich wywołają .
- powodzenia Oszołomie - uśmiechnął się do niej
- wzajemnie Lamusie - przybili sobie żółwika i weszli na scenę .

As long as you love me
I'll be your platinum,
I'll be your silver,
I'll be your gold

As long as you lo-lo-lo-lo-lo-lo-lo-lo-love me , love me
As long as you lo-lo-lo-lo-lo-lo-lo-lo-love me , love me
As long as you lo-lo-lo-lo-lo-lo-lo-lo-love me , love me
As long as you lo-lo-lo-lo-lo-lo-lo-lo-love me , love me
As long as you love me


Ostatnie wersy drugiej piosenki i ostatnie kroki , w które włożyła całe serce .
Koniec.
Gromkie brawa i zeszła ze sceny .
Usiadła pod ścianą i zakryła dłońmi twarz .
- hej , wszystko w porządku .? - zaniepokojony piosenkarz usiadł na przeciwko niej , a reszta poszła się przebrać .
- tak , pierwszy raz występowałam przed taką publicznością , czułam się tam zajebiście.  - powiedziała z uśmiechem tak wielkim , że udzieliło się również Justinowi .
- jesteś Oszołomem . - zaśmiał się
- pff..a Ty Lamusem.! - odwróciła się , żeby wyciągnąć swoje rzeczy , w których przyszła na galę , ale nie udało jej się to .
- Justin,! Pobije Cię po gali , zobaczysz.! - zaczęła się śmiać gdyż chłopak zaczął się z nią kręcić i udawać , że traci równowagę .
- zwariowałeś.? !
- nie.

Po błaganiach  dziewczyna została postawiona na ziemi i mogła iść przebrać się w to : http://www.polyvore.com/dfgh/set?id=62611650   . 




______________________________________

Loooooooooooooolz. Mama każe mi się już uczyć.; O za 3 dni do sql , a ja nie chcee.;c jutro mam próbe , a w niedzielę przedstawienie. ; O  tego też nie chce.xd
ale chuj .
Postaram się jutro albo w niedzielę dodać jakiś dłuższy rozdział , ale jeśli nie dodam too znaczy , że nie mam lapka i dodam dopiero za tydzień .

Rita ~
-

wtorek, 22 stycznia 2013

Rozdział IX

- cześć wszystkim.! - wchodząc na salę przywitała się z wszystkimi tancerzami i poszła się przebrać  .
- Hej . - do szatni przyszła Rita , jedna z tancerek
- siema siema.
- jest już Justin .?
- nie wiem , chyba nie . A czemu pytasz .?
- bo muszę mu powiedzieć , że odchodzę . - powiedziała
- co .? Jak to .?
- po prostu . Przeprowadzam się i kończę z tańcem . - powiedziała obojętnie , a Rose siedziała cicho , bo nie mogła pojąć jak można skończyć z tańcem..dla niej to byłby koniec świata . Przebrała się w to : http://www.polyvore.com/bez_tytu%C5%82u_54/set?id=65921586  i weszła na salę gdzie był już Bieber . Zobaczywszy Rose , przytulił ją na powitanie i obdarował ją uśmiechem z wzajemnością . Reszta tancerzy patrzyła na nich jakby byli z innej planety , albo mieli na głowach napisane " popatrz na mnie z wytrzeszczonymi oczami " .Po kilku minutach zabrali się do próby i przećwiczyli parę razy cały układ do " As Long As You Love Me " .
- dobra ludzie , krótka przerwa .! - ogłosił Justin i wszyscy sięgnęli po swoje picia i usiedli na ziemi przed Biebsem .
- wiecie , że za miesiąc jest gala i występuje , wy oczywiście razem ze mną , ale będą jeszcze inni tancerze , sami mężczyźni , przyjadą tutaj dziś na naszą próbę i ułożymy układ do " Boyfriend " . Jedna z Was - wskazał ręką na tancerki - będzie tańczyła główną rolę i w pewnej części ze mną .
- ja.! - krzyknęła Ruda .
- nie , myślałem raczej żeby jedną z was wybrali chłopaki , którzy właśnie przyjechali . - oznajmił Bieber
- to są Ci tancerze .? - spytała Rose
- tak . Zaraz ich poznacie - powiadomił Justin i zobaczył jak na salę wchodzą takiego wzrostu jak on goście  .
- siema Justin.! Wass up .? - każdy się z nim przywitał , a następnie piosenkarz zwrócił się do dziewczyn .
- to są : John , Drake , Jacob , Michael , Arthur i David , a to moje tancerki - tym razem zwrócił się do chłopaków - Rose , Agnes , Lucy , Lily , Kate i Melanie . - wszyscy się ze sobą przywitali i JB poprosił aby dziewczyny się zaprezentowały i oni wybiorą tą jedną , najlepszą . Chłopaki usiedli pod lustrami , a dziewczyny po kolei tańczyły .
- aam..Ty i Ty na pewno nie . - stwierdził David odrzucając Lucy i Melanie , które usiadły z nerwami pod lustrami .
- teraz tak : Rose i Lily , niewiem czy dobrze pamiętam ,  zatańczcie jeszcze raz do innej piosenki , a reszta również odpada . - tak jak chciał , dziewczyny zatańczyły i chłopaki wyłonili zwyciężczynię .
- o jak .? - spytał Justin - która najlepsza ?
- Rose . - powiedzieli równocześnie na co Bieber popatrzył na dziewczynę i uśmiechnął się do niej . Chciał z nią tańczyć i nawet jeśli on miałby podjąć decyzję o wybraniu najlepszej to również wybrałby ją .
- dziękuję Wam za tą szansę , ale myślę , że tym razem powinna zatańczyć Lily - dziewczyna uśmiechnęła się do koleżanki , a ona do niej podeszła i przytuliła ją.
- kochana , Ty jesteś lepsza i powinnaś to zatańczyć .
- ale..
- nie ma żadnego , ale . - walła smila i wszyscy wstali , aby zacząć próbę .
Po 3 godzinach mieli już prawie cały układ i zrobili sobie przerwę .
- Rose.! - usłyszała wołanie Jacoba
- co.? - krzyknęła równie głośno jak on .
- możesz tu podejść .?
- nie.!
- dlaczego .? - zrobił minę zbitego psiaczka , ale i tak nie umie zrobić jej lepiej od Justina , który przyglądał się tej sytuacji .
- jak coś chcesz to sam tu podejdź , ja do Ciebie nie podejdę .
- jesteś pewna.?
- tak , a co .? - w tej chwili poczuła jak ktoś bierze ją na ręce i zanosi do Jacoba .
- no bez jaaj , dwóch na jedną .? To nie fair.! - odwróciła się aby zobaczyć kto ją podniósł - David .
- no chyba jednak przyszłaś . - uśmiechnął się triumfalnie za co Rose go uderzyła w ramie .
_ ei za co to . ?
- dobrze wiesz za co - zaczęli się śmiać .
- posłuchaj ..  - zaczął - pójdziesz ze mną do kina.? - wyszczerzył się
- hahahhaa..jasne .
- super. - dał jej buziaka w policzek i poszedł z Davidem do reszty chłopaków , a Rose spojrzała na Justina i bez głośnie powiedziała " what the fuck " wskazując palcem na Jacoba .
- widziałeś to .? - powiedziała już normalnie przy Justinie
- taa. - powiedział oschle
- coś nie tak .?
- nie , wszystko w porządku .
- idę z nim do kina. - powiedziała
- fajnie . Kiedy .?
- nie wiem. Ej , co Cię ugryzło .?
- nic . - odpowiedział i odszedł . Następne 2 godziny próby minęły szybko i sprawnie . Nareszcie można było trochę odetchnąć i iść do domu . Dziś Rose nie została dłużej tylko poszła do szatni i przebrała się w to : http://www.polyvore.com/bez_tytu%C5%82u_39/set?id=63215496 a następnie wyszła z budynku żegnając się z wszystkimi . Następnie złapała taxi i pojechała do domu , aby zostawić torbę i wziąć portfel i pojechać do centrum handlowego .
Będąc na miejscu , najpierw udała się do sklepu SUPRA , gdyż chciała kupić sobie buty .
- dzień dobry - powiedziała na wejściu i udała się na dział z butami .
- pomóc w czymś .? - spytała pracowniczka sklepu
- aam , czy mogłaby mi pani podać te czarne supry .?
- tak , już podaję . Jaki rozmiar ?
- 38 i pół . - już po chwili dostała swoje buty i przymierzyła , pasowały idealnie , więc wzięła je , zapłaciła i poszła do następnego sklepu .
- ałć .! - upadła na ziemie pod wpływem zderzenia się z drugą , wyższą od niej osobą .
- przepraszam zagadałem się , nic Ci nie jest .?
- nic - powiedziała oschle i podniosła głowę , patrząc na osobę nad nią .
- Rose.?
- No tak jakby ..co Ty tu robisz .?
- zakupy .?
- a no tak. Wiesz co .?
- słucham.? - powiedział Justin
- boli mnie teraz lewy bok - zrobiła groźną minę , ale chłopak zamiast się wystraszyć zaczął się śmiać .
- ei no nie śmiej się ze mnie.  - zrobiła smutną minkę , na co chłopak zrobił to samo
- chodź tu - wyciągnął w jej stronę rękę i przybliżył się , a następnie przytulił .
- ja wchodzę  do tego sklepu, a ty  .? Pewnie idziesz dalej .? - spytała Rose
- nie , tez tutaj idę . - uśmiechnął  się i weszli razem . Poprzymierzali full capy , koszulki i bluzy aż  zdecydowali się na kupienie poszczególnych rzeczy i wyszli ze sklepu wcześniej płacąc . Obeszli razem całą galerie , pośmiali się i pogadali , a następnie piosenkarz odwiózł ją do domu .

__________________________________________________

Elo .;D
wgl rozdział miał być wczoraj , ale zjebał się mi net.;x no  , ale jest dziś.xd taki z deka nie wypał , ale prosze o komentarze . *_*

~ Rita