środa, 26 grudnia 2012

Rozdział IV

Otworzyła dom i weszła do środka , a następnie zamknęła z powrotem drzwi na klucz . Wyciągając klucze z zamka została szarpnięta za włosy i upadła na ziemię .
- ał..- chwyciła się za głowę i poczuła ciepłą ciecz , zobaczyła na rękę , po której spływała krew .
- co ty sobie wyobrażasz co .?!
- odwal się ode mnie.! - krzyknęła na niego a on stał bardziej agresywny , podniósł ją gwałtownie do swojego poziomu i spoliczkował . Znowu musiała to przeżyć , ale nie sądziła że to nastąpi tak szybko .
- ty skurwysynie .!! Odpierdol się ode mnie i od mojej mamy.! - wybiegła na górę , zamknęła pokój na klucz i wyszła przez okno na dach aby później zeskoczyć na dół po lince . Kiedy była na dole pobiegła do Maćka a on widząc ją w takim stanie od razu przytulił i wziął do środka . Była roztrzęsiona i ..płakała .
- mamo.! Przynieś mi apteczkę.! - krzyknął chłopak , a jego mama po kilku sekundach była w pomieszczeniu . Mamie Maćka można było ufać ..nie to co mamie Rose . Nie pytając o nic opatrzyli rany Rose i czekali aż się uspokoi .
- jeszcze z tyłu głowy . - powiedziała łamiącym głosem , a pani Natalia aż krzyknęła .
- kto Ci to zrobił .?
- narzeczony mojej mamy . Najpierw szarpnął mnie za włosy i upadłam na ziemię uderzając głową o ziemię , następnie gwałtownie podniósł mnie i spoliczkował i wtedy zaczęłam na niego krzyczeć i uciekłam do pokoju i wyszłam oknem .
- jak oknem .? Mogłaś przecież spaść i stracić życie..
- to było dla mnie nie ważne chciałam tylko być jak najdalej od tego psychicznego człowieka.
- dobrze , że przyszłaś tutaj. Myślę , że nie powinnaś wracać do domu . - stwierdziła p.Natalia , martwiła się o nią jak o własną córkę .
- ale ja muszę wrócić . Za trzy tygodnie wyjeżdżam do USA i to będą moje ostatnie tygodnie w domu . - powiedziała przybita , nie chciała tam jechać , ale musiała..wiedziała , że jej matka nie odpuści i ożeni się z tym potworem .
- kochanie , wiedz , że tutaj też jest twój dom , jesteś dla mnie jak córka , której nigdy nie miałam . Kocham Cię tak samo jak Maćka i zawsze będziesz tutaj mile widziana . Zostań chociaż na tydzień , aby zagoiły Ci się rany . - na słowa p.Musiał Rosi zaszkliły się oczy . Przytuliły się i dziewczyna podziękowała.
- ja też panią kocham . - uśmiechnęła się i poszła z Maćkiem na górę .
- jak się czujesz.? Połóż się . - zaproponował przyjaciel .
- niee, czuję się dobrze . - usiadła na łóżku na przeciwko chłopaka i popatrzyła mu w oczy pełne bólu i troski .
- znowu to zrobiła , skazała mnie na ponowną śmierć . Mógł mi zrobić wszystko . .
- ale nie zrobił . Ważne , że teraz jesteś przy mnie . - przytulił ją i resztę wieczoru spędzili na oglądaniu filmów .

W ciągu tego tygodnia mama Rose była u sąsiadów tylko raz i nie uwierzyła córce , nie uwierzyła jej , że to jej narzeczony ją pobił . Dziewczyna powiedziała , że nie wróci już do domu i nigdy więcej nie chce jej widzieć . Maciek spakował jej wszystkie rzeczy i do końca pobytu w Polsce dziewczyna mieszkała u państwa Musiałów. Rosi wróciła do siebie , a rany się zagoiły .
Nadszedł dzień wylotu .Z p.Natalią i p.Konradem pożegnała się w domu , a z przyjacielem pojechała na lotnisko .
- nawet nie wiesz jak bardzo będzie mi Cię brakowało - obydwóm poleciały łzy , ale co się dziwić jeżeli do tej pory nigdy się nie rozłączali . To będzie dla nich trudny okres .
- tak strasznie Cię kocham , pamiętaj , że masz dzwonić codziennie , możesz nawet kilka razy , będę Cię odwiedzał tak często jak tylko będę mógł , a wakacje spędzam u Ciebie .
- ja Ciebie też kocham braciszku - przytulili się , pożegnalny buziak , łzy i Rose siedziała już w samolocie .

__________________________________________________


Taadaam.;D
ei , bo jest sprawa , może kto tutaj wejdzie to moglibyście pokazać komuś to opowiadanie i wgl .? Wiecie..taki łańcuszek .. podawajcie dalej linka i takie tam .
Życzę dobrej nocki . ^^

 

wtorek, 25 grudnia 2012

Rozdział III .

Kilka tygodni później .
- Cześć mamo.! Wróciłam.! - Rose weszła do domu po rozdaniu nagród z przyjacielem i nie usłyszała żadnej odpowiedzi co było dziwne ponieważ kobieta powinna być w domu .
- mamo.! - nic , głucha cisza . Wzięła do ręki telefon i zadzwoniła do rodzicielki .
- tak słucham .? - odpowiedział jakiś mężczyzna..zaniepokoiła się .
- halo .? kto mówi .?
- aam..już daje ci mame . - po dłuższej chwili odezwała się kobieta - cześć córeczko , zaraz będę w domu i nie będę sama . Do zobaczenia .
- halo .? mamo.! fuck.! - krzyknęła i rzuciła telefon  na kanapę w salonie następnie sprzątnęła kuchnie i pokój mamy .. nie miała pojęcia kim jest gość który przyjedzie z jej mamą . Po ogarnięciu pomieszczeń zadzwoniła do Maćka i poprosiła żeby był z nią w czasie pobytu tego " kogoś " w jej domu . Chłopak zgodził się bez problemu i był u niej po 5 minutach . Siedzieli w kuchni i próbowali się domyślić kto może być tym nieznajomym , ale niestety bez skutków . Po jakimś czasie usłyszeli jak ktoś wchodzi do domu , więc poszli tam i zobaczyli , że z p.Williams ( nazwisko Rose i jej mamy ) jest mężczyzna . Dziewczyna spojrzała na przyjaciela ze strachem w oczach . Wiedziała , że nie będzie potrafiła mu zaufać . . już raz to przeżyła , bała się kolejnego .
- aam..poznajcie Edwarda - mojego narzeczonego - mama spojrzała na córkę , była przestraszona , ale ona wcale tego nie zauważyła , nie pomyślała o tym , że ciężko będzie jej teraz ponownie zaufać - to jest moja córka , Rose ,a  to jej przyjaciel , Maciek .
- dzień dobry - przywitali się oboje i wszyscy poszli do salonu .
- Edward będzie tu dziś nocował , nie masz nic przeciwko Rose , prawda.?
- nie mam , śpię dziś u Maćka . - powiedziała obojętnie i wyszła z pomieszczenia , a chłopak poszedł za nią , wiedział co musi czuć i nie miał zamiaru jej teraz zostawiać . Poszli na górę - do pokoju dziewczyny , która wzięła poduszkę do ręki i zaczęła walić nią w ścianę . Nie miała zamiaru płakać , jeszcze jej się to nie zdarzyło .
- Rose przestan , prosze. - nie przestawała , jego proszenie nic nie dało . Po bardzo krótkim czasie po poduszce zostało tylko pierze , dużo pierza . . a dziewczyna nie mają już czym walić w ścianę skuliła się na ziemi .
- Rose . .
- Maciek , nie rozumiesz , ja się boje , boję się , że cała historia z przed dwóch lat się powtórzy , boję się , że on . - nie dał jej skończyć tylko mocno przytulił i siedzieli w ciszy . Dziewczyna bardzo się trzęsła , a Maciek strasznie się o nią martwił . Nie pozwoli jej żeby przeżyła to znowu .
- pakuj się .
- co .? - pytająco spojrzała na przyjaciela
- gdzie masz walizki .?
- tam - wskazała ręką na szafę . Chłopak ją ściągnął i położył na łóżku .
- śpisz dziś u mnie , więc nie zaszkodzi jeśli spędzisz u mnie tydzień , dwa tygodnie  , ewentualnie miesiąc . - uśmiechnął się do dziewczyny , która odwzajemniła uśmiech . Po 30 minutach było wszystko spakowane , a dziewczyna zaczęła podejrzewać , że mama ma ją w dupie , nie przyszła nawet sprawdzić co się z nią dzieje . Zeszli na dół , ubrali się i chcieli wyjść , ale p.Williams ich zatrzymała .
- gdzie się wybierasz.?
- do Maćka . - odpowiedziała oschle i wyszli .
- Rose wróć .! - krzyczała jej rodzicielka , ale ona miała to gdzieś .

Tydzień później .

-
no nareszcie się obudziłaś .
-
która godzina.? dziś mam poprowadzić warsztaty z dziećmi .
- 11:00 , a o której masz tam być .?
- 12:00 , a to jest trochę drogi stąd .
- podwiozę Cie. - dał jej buziaka w policzek i poszła sie przebrać oraz odbyć poranną toaletę . Wybrała taki zestaw : http://www.polyvore.com/jdhfncx/set?id=62485443  a włosy zostawiła rozpuszczone  .
Zjadła śniadanie i przyjaciel odwiózł ją na warsztaty .
- przyjechać po Ciebie .?
- nie trzeba . Dziękuje. Do potem  . - dała mu buziaka i ruszyła do budynku . Będąc na miejscu zobaczyła 10-osobową grupkę dzieci w wieku może od 8 do 12 lat . Tańczyli sobie już różne rzeczy na rozgrzewkę i byli naprawdę świetni . Poczuła się jakby widziała tam siebie .
- Cześć wszystkim.! Jestem Rose i poprowadzę dla was warsztaty . - przywitała się , a oni odwzajemnili  i po chwili dziewczyna przystąpiła do rzeczy .
- na początek rozgrzewka , chciałabym poprosić tutaj jednego z was , aby pomógł mi w tym . Więc ktoś jest chętny .? - wszyscy podnieśli ręce , a ona nie miała pojęcia kogo wybrać , ponieważ nie znała żadnego z nich .
- to zrobimy inaczej . Ja włączę losową muzykę i każdy z was zaprezentuje się , dobrze .?
- tak.! - krzyknęli chórem , na co dziewczyna się uśmiechnęła .
- uznamy to za naszą rozgrzewkę . Czy ktoś chce zacząć .? - tym razem każdy ręce miał spuszczone w dół .
- więc zacznę ja  , ale najpierw bardzo proste pytanie . Czy ktoś z was chce zostać tancerzem .?
- ja chce.! - odpowiedzieli wszyscy .
- więc prawdziwy tancerz nie może się wstydzić tańczyć przed kilkoma osobami , a co dopiero przed tłumem. Zamknijcie oczy i wsłuchajcie się w muzykę , następnie wyczujcie rytm i tańczcie . Dobrze .? - włączyła muzykę , zamknęła oczy i nabrała głęboko powietrza , a następnie zaczęła tańczyć . Po skończonym układzie usiadła na ziemi i podziwiała następne dzieci .
- byliście świetni . Myślę , że nauczymy się układu , który stworzycie sami z moją małą pomocą . Co wy na to .? - oczywiście zgodzili się i po godzinie układ był skończony . Mini halę mieli do dyspozycji do godziny 14:00 i do tej godziny ćwiczyli układ .
- jedziemy za tydzień na przesłuchanie , czy pojedziesz z nami .? - do Rose podeszła chyba najmłodsza i najzdolniejsza dziewczynka .
- chciałabym , ale niestety nie mogę wiesz .?
- proszę , nie chcemy jechać  z panią Smith ona jest bardzo nie miła .
- no dobrze , pojadę z wami ,  a o której to jest godzinie .?
- o 10:00 będzie zbiórka tutaj .
- dobrze , do zobaczenia . - przytuliła ją delikatnie i wyszła z budynku . Po drodze do domu wstąpiła jeszcze do sklepu po jakieś żelki , uwielbiała je  . Po 30 minutach była już u przyjaciela w domu . Gdy weszła do salonu zastała tam swoją mamę . Nie chciała z nią rozmawiać .
- zostawię was same . - p. Natalia
- co ty tutaj robisz.? - spytała oschle
- chciałam z tobą porozmawiać .
- a mamy o czym.? Dopiero teraz przypomniałaś sobie , że ja jednak istnieje .?
- nie mów tak . Proszę wróć do domu .
- nie.
- słuchaj kochanie , wiem co możesz teraz czuć i przeżywać , ale .. - dziewczyna nie wytrzymała i jej przerwała
- nie mamo.! nie wiesz.! nie wiesz co czuje.! Nie byłaś przy mnie dwa lata temu kiedy twój piepszony chłopak mnie pobił .! Nie byłaś przy mnie kiedy mi groził i nie byłaś przy mnie kiedy najbardziej cię potrzebowałam.! nie zapytałas nawet czy jestem gotowa na nowego członka w rodzinie i zaręczyłaś się bez mojej zgody .! Mam dość tego , że jestem dla ciebie nie widzialna.! Wyjeżdżam do taty .! Wyjeżdżam do niego na zawsze .!
- Rose..
- za miesiąc już mnie tutaj nie będzie .
- zamieszkaj chociaż w domu . .
- dobra..ale nie mam zamiaru odzywać się do tego..twojego narzeczonego . . niech zgadne ..pewnie u nas mieszka tak .?
- tak .
- tak myślałam . .
- wszystko w porządku.? Słyszałem jak krzyczałaś . - obok dziewczyny pojawił się Maciek .
- tak , w porządku . Musimy pogadać . - wzięła go za rękę i skierowała się  z nim do jego pokoju .
- więc słucham .
- chodzi o to , że dziś z powrotem zamieszkam w domu , ale nie na długo , bo . .
- proszę Cię nie mów mi , że się wyprowadzisz . . nie wytrzymam bez Ciebie .
- Maciek , muszę  . . nie wytrzymam tutaj z tym człowiekiem , z moją mamą ..
- ale..ja Cię potrzebuje .
- będziesz do mnie przylatywał , ja też Cię może odwiedzę ale chyba lepiej jak ty przylecisz do mnie . Są telefony , internet . Damy radę . - przytuliła go mocno i spakowała się , a następnie poszła do domu i przy wejściu przywitał ją ten facet . Nie odezwała się tylko ledwo ciągnąc za sobą walizkę wyszła na górę do swojego pokoju .

Dzień przesłuchania .

-
cześć wam.! - przywitała się z każdym i pojechali .
                                                    * * *

Po udanym przesłuchaniu wszyscy zostali zaproszeni na pizze przez Rosi . W tak krótkim czasie dziewczyna bardzo polubiła te dzieciaki i chciała , żeby doszli jak najdalej i osiągnęli bardzo dużo . Później poszli do parku i zrobili mały pokaz dla ludzi którzy byli w pobliżu . Po udanym dniu każdy rozszedł się do domów . Była 17:00 więc jej mama była w pracy , miała nadzieję , że ten idiota też jest , ale nawet nie wiedziaLa jaki robi błąd wchodząc do domu .


____________________________________________________

I jest 3 rozdział.^^
Wesołych Świąt . : )

niedziela, 23 grudnia 2012

Rozdział II .

- no włącz to chujostwo , bo chce mi się śpiewać - przyjaciel włączył radio i zaczął się śmiać jak zobaczył , że Rose bierze krem do rąk i śpiewa do niego .
Czego ona jeszcze nie wymyśli . - pomyślał i uśmiechnął się po nosem - jest słodka .
Po nie całej godzinie byli na miejscu . Rose wleciała do studia i przywitała się z reżyserem .. nie musiała nic mówić i dostała jakąś rolę żeby przygotować Maćka .
- Rose.! - krzyknął Maciek ze swojego pokoju .
- słucham Cię Kochanie 
- pomóż mi się ubrać na Boskiego . - zrobił minę smutnego psiaczka na co dziewczyna się zaśmiała i wyciągnęła mu zestaw . Następnie poszła na plan .
- co chciał tym razem .? - spytał Patrick
- nie wiedział co ubrać . - zaśmiali się
- nie męczy Cię to .? za każdym razem jak tu przychodzisz on nic sam nie zrobi .
- no coś ty , ja to mam na co dzień . Ten słodziak przychodzi do mnie w piżamie i ciągnie mnie do siebie bo nie wie co ma ubrać .
- hahaha..co on by bez ciebie zrobił . - pokręcił głową i przyszedł TOMEK BOSKI .
- o czym tam gadacie .? - objął przyjaciółkę od tyłu
- o tobie kochany . - powiedział reżyser
- osz wyy..
- uciekaj Rose .! - krzyknął , a Boski zaczął ją gonić . Po 10 minutach gonitwy przystąpili do rozgrzania się . Kacperka i Kuby jeszcze nie było więc Rose , Tomek , Natalia i Ludwik ćwiczyli bez nich . Maciek ( serialowy Tomek )odgrywał różne role z przyjaciółką , a reszta pod nadzorem reżysera .
- iść czy nie iść oto jest . . . . .  piiiip . . brzydkie słowo . -  odegrała swoją rolę dziewczyna ale zmieniła tekst na co chłopak zaczął się śmiać . Nikt nie mógł mu jej zastąpić . Nie chciał nawet myśleć o rozłące , która miała nastąpić w krótkim czasie .

____________________________________________

Trooche krótki , ale mało czasu mam bo przygotowania do świąt idą pełną parą i wszystko na ostatnią chwile.; O dopiero sprzątam pokój .-.- xd

Trzymaajcie się ciepło . ; D

Kakał ko . ; D

.; D

sobota, 22 grudnia 2012

Rozdział I .

Pozostały trzy dni do Bożego Narodzenia . Rose jeszcze nic nie kupiła mamie . Wybiegła z domu z prędkością rozpędzonego strusia wpadając na przyjaciela .
- o cześć.! Właśnie ja do Ciebie . - powiedziała ciutkę zdyszana .
- to dobrze . A ja do Ciebie .
- jedziemy na zakupy . ! - powiedzieli równo na co się zaśmiali .
- za 10 minut przy moim aucie - poinformował Maciek i oboje się rozeszli .

                                                  ***

- Macieek .?
- no .? - spojrzał na dziewczynę i czekał na odpowiedź .
- bo ja .. ja..czy mam kupić coś tatowi .? - spytała zmieszana
- no co tyy..założę się on jak co roku o tobie zapomni . Nie zapominaj jak cię zostawił .
- no taak , ale . .
- niema żadnego ' ale ' idziemy po te prezenty i chce zobaczyć uśmiech na twoim ryjku . - jebnął smila na co dziewczyna również się uśmiechnęła .

 Chodzili od sklepów do sklepów , przymierzali różne rzeczy , śmiali się , a nawet śpiewali . Z kilku sklepów zostali wyrzuceni , ale nic sobie z tego nie robili i wracali tam ponownie . Po udanych zakupach wrócili do domów , żeby po 5 minutach spotkać się u Maćka w domu i pakować prezenty .

- prosze prosze prosze proszeee.. zapakuj moje bo nie umieem. - chłopak robił minę słodkiego psiaczka , która niestety działa na dziewczynę .
- ughh.! Ale Ty jesteś słodki.-.- i co ja z tego będę miała .? - spytała zła na niego , nie lubiła tego stanu kiedy mu ulega .
- zrobię ci kakałko z pianką na wierzchu i dostaniesz słodkiego buziaka . - poruszał śmiesznie brwiami , a dziewczyna tylko przewróciła oczami .
- hahhaa..oj Rosi ( czyt. Rołzi ) - dał jej buziaka w policzek i poszedł zrobić kakałko , a Rose korzystając z okazji spakowała prezent , który jest dla Maćka . Nastepnie zapakowała resztę , a przez resztę dnia razem z Mikim oglądali filmy popijając gorącym kakałkiem .

                                                         ***
  
 - Dobry wieczór. ! - przywitała się Rose oraz jej mama z rodzicami Maćka , ponieważ razem mieli spędzić wigilię.
- bardzo cieszymy się , że spędzimy dzisiejszy dzień razem . - odpowiedzieli ciepło i zaprosili do środka .
- pani Natalio , gdzie Maciek .?
- jest na górze , zaraz zejdzie . Jeśli chcesz to możesz . . - nie dokończyła bo dziewczyna była już na schodach .
- prawdziwi przyjaciele . - stwierdził tata Maćka uśmiechając się pod nosem .

Powoli otworzyła drzwi do garderoby przyjaciela i omało nie wybuchnęła śmiechem .
- co ty robisz.?! - krzyknęła rozbawiona.
- aam..próbuje zawiązać krawat , ale troszeczkę mi nie wychodzi . - skrzywił się i obrócił się do dziewczyny dając jej buziaka w policzek na powitanie .
- oj głuptasie . Jak Ci tu zaraz pierdyknę taki zajebisty zestaw , że się schowasz . - zaśmiał się i patrzył na dziewczynę w akcji . Po minucie został obrzucony ciuchami i poszedł się przebrać .
Po kilku minutach wyszedł ubrany i uczesany .
- no i jak .? - spytał dziewczyny ruszając przy tym śmiesznie brwiami . Rose podeszła do niego , klepnęła go w klatkę piersiową i się zaśmiała .
- może być . - wystawiła mu język i dodała - wyglądasz pięknie , chodźmy już na dół .
- powiedzieć ci coś .? - spytał
- mhm .
- zajebiście wyglądasz .
- zamknij się . - jebła smila i zeszli na dół .

                                             ***

- aa..czas na prezenty .! - krzyknął Maciek
- hahhahaa..oj ty dzieciaku . - pokwitowała jego przyjaciółka na co wszyscy się zaśmiali .
- oj cichoo..to dla ciebie mamo . - podał prezent swojej mamie , a następnie mamie Rose i swojemu tatowi . Swój prezent zostawił na stołku , a prezent przyjaciółki podał jej i patrzył na nią aż otworzy .
- dlaczego tak patrzysz.?
- a nie mogę .?
- nie . otwieraj swój .
- nie , najpierw ty . - przekomarzali się tak dość długi czas aż rodzice kazali im zrobić to na trzy
- więc : raz
- dwa
- trzy . - dokończył tata Maćka
- o ja nie moge.! jesteś wielka.! ( wyobraźcie sobie jakieś wypasione prezenty )
- Ty teeż.! skąd wiedziałeś.? - przytulili się , a reszta zrobiła tylko zbiorowe , słodkie " oooooooo "

                                              ***


- Hej mała . Wstawaj , bo za godzinę idziemy na plan a za chwile jestem u ciebie
- cooo .? - powiedziała zaspana a Maciek tylko się zaśmiał i po 2 minutach był u dziewczyny w domu . Przywitał się z jej mamą , a następnie po cichu wszedł do pokoju dziewczyny . Zastał śpiącą istotę którą musiał obudzić . Na początek położył się obok i przysunął swoją twarz do jej twarzy . Wyglądała uroczo i po chwili otworzyła zaspane oczęta .
- coo Ty tuu..- zaczęła -  a taak..chyba do mnie dzwoniłeś nie.? - spytała zaspana i oparła swoje czoło o jego .
- tak . Miałaś wstać .. za 5 minut wychodzimy .
- gdzie.? - usiadła na łóżku prosto jak struna .
- do studia . Nagrywam dziś kolejny odcinek " Rodzinka.pl "
- jak to.!? 5 min.!? - krzyknęła i wbiegła do garderoby . rzucała ubraniami po całym pomieszczeniu i w końcu wybrała to

i zaczęła się przebierać . Do garderoby wszedł chłopak i zaczął się śmiać .
- dlaczemu się ze mnie śmiejesz.?! - krzyknęła zbulwersowana dziewczyna .
- bo mamy jeszcze 45 minut , ale chciałem zobaczyć jak zareagujesz. - wkurzona dziewczyna była w samych swpodniach i staniku , ale nie wstydziła się przyjaciela i zaczęła go walić poduszką . Ta wojna skończyła się na turlaniu się po ziemi ze śmiechu .
- dobra , sexi wyglądasz , ale ubieraj się , a ja ide zrobić Ci coś na śniadanie . - dał jej buziaka w policzek i zszedł na dół a dziewczyna w tym czasie ubrała się do końca i uczesała . Włosy zostawiła rozpuszczone i zeszła na dół .

____________________________________

UUf..pierwszy , najgorszy muszę przyznać rozdział mamy już za sobą .; D
Woo..już 1 wejściee.; O hahhahaa..chyba tu umrę ze szczęścia normalnie . xD
Db ja was żegnam bo duużo już godzin i babcia mnie straszy . ;O 

Branoc. ^^

-II- ;D


Rose ( 17 lat ) i Maciek ( 17 ) - najlepsi przyjaciele od 16 lat . Praktycznie wszystko robią razem . Rose kocha graffitować , tańczyć , umie śpiewać i razem z Maćkiem lubi chodzić na plan filmowy i odegrać z nim różne role . Maciek - jest aktorem i reżyserem , uwielbia powydurniać się z przyjaciółką .

Bohaterowie. ;D

Justin Bieber . Jaki jest .? Dowiecie się w swoim czasie. ; *

niedziela, 16 grudnia 2012

Bu.! ;D

Siema siema. ; D
wiec jest taka sprawa. xD
prubowałam już dwa razy i za każdym razem nie kończyłam opowiadania ale teraz bd pisała o kimś innym ( czyt. Justin Bieber ) ii postaram sie doprowadzic to opowiadanie do konca. Mam mnóstwo pomysłów ale zobaczymy czy dam rady moją wyobraźnię przenieść tutaj . : )
Nie jestem jakąs pierdolniętą fanką Biebera ale jest fajny i napewno ma talent i dużo osiągnął .
O mnie nie musicie dużo wiedzieć ..w sumie nie musicie nic . ^^
Fajnie by było jakbyście komentowali .; *

Mała . '